Jak zapakować i przeprowadzić swoje życie? Praktyczne porady.

Godzina zero zbliża się do mnie nieubłaganie, już za dwa tygodnie muszę przenieść całe swoje mieszkanie z punktu A do punktu B. Poprzednia przeprowadzka odbyła się stosunkowo niedawno, w sierpniu roku ubiegłego. Zmienia się na lepsze. Otóż opuszczam moje 29 m2 na poddaszu, przenosząc się na 55m2 z dużym salonem i przestrzenną sypialnią. Moja głowa jest już pełna pomysłów jeśli chodzi o dekorowanie wnętrza, jednak muszę pamiętać, że nadal jestem na etapie pakowania.

Moje przygotowania do pakowania.
Nim ruszę swoje rzeczy i zacznę wrzucać je do pudeł, dzielę pakowanie na sześć kategorii:

kuchnia

łazienka

meble / książki

rzeczy osobiste i bibeloty

elektronika

garderoba

Robię inwentarz poszczególnych grup produktów. Oczywiście w wybranej kolejności. Najchętniej zaczynam od ubrań, jest to dobry pretekst do uporządkowania garderoby, wyrzucenia zbędnych rzeczy. Mam zasadę, której trzymam się od blisko trzech lat. Jeśli cokolwiek leży w szafie dłużej niż pół roku, to zostaje uwolnione. Na ogół na Babim Targu. To świetny sposób na zarobienie kilku groszy. Poza tym bardzo nie lubię wyrzucać, czy marnować. Sama jestem fanką rzeczy używanych, które lubię odnawiać, ale o tym kiedy indziej. To samo tyczy się pozostałych rzeczy, jak garnki, bibeloty, książki, kosmetyki itd.

pexels-photo-298660

 

Wypuść w świat zamiast wyrzucić.
Po co wyrzucić skoro możesz sprzedać lub oddać? Wiem, że to zajmuje nieco więcej czasu, jednak od dawna korzystam w tym celu z grup facebookowych, czy lokalnych inicjatyw. Często niepotrzebne przedmioty wymieniam na żwirek dla kotów, masło orzechowe czy papierowe ręczniki. Handel wymienny działa doskonale! Gdy jednak sposób ten zawiedzie, niechciane meble czy ubrania oraz elektronikę możesz przekazać do przykościelnych grup wsparcia, domów dziecka lub na dowolne zbiórki.

Pakowanie? OK, ale w co!
Kartony są w dzisiejszych czasach towarem deficytowym. Polityka dyskontów znacząco się zmieniła w kwestii recyklingu tektury i jeśli na strzał spróbujecie pójść do pobliskiego marketu to pudeł nie dostaniecie. Tutaj rozwiązania są trzy. Możecie wybrać się do małego osiedlowego sklepu i dogadać ze sprzedawcą, kupić kilka kartonów w Ikei lub tak jak w moim przypadku ubłagać znajomego, aby zabrał dla Was kilka tektur z magazynu, w którym pracuje.

Kartony nie są jedynym wyjściem, ja pakuje w nie tylko książki. Dla mnie alternatywą są:

drewniane skrzynki (pakuję w nie cięższe sprzęty kuchenne oraz naczynia)

worki na śmieci, które wykorzystuję później do segregacji odpadów (pakuję w nie ubrania, pościel, ręczniki oraz wszelkie tekstylia)

plastikowe skrzynki (pakuję w nie sprzęty łazienkowe oraz kosmetyki)

Jeśli drewniane skrzynki są w dobrym stanie można je później śmiało pomalować i wykorzystać, jako gazetnik, półkę czy regał. Plastiki na ogół pożyczam od znajomych.

Przeprowadzka!
Pytanie brzmi. Brać ekipę do przeprowadzek, czy nie brać? Mam różne doświadczenia, jednak śmiało mogę powiedzieć, że nie warto dźwigać rzeczy na czwarte piętro, szczególnie, kiedy masz do przeniesienia kilka mebli wraz ze sprzętami RTV i AGD. Ostatnia przygoda z ekipą, którą znalazłam na poznańskiej Inicjatywnej i Nieformalnej Grupie Jeżyckiej, była bardzo udana. Chłopaki szybko uwinęli się z zapakowaniem oraz wniesieniem rzeczy. Zajęło im to około dwóch godzin, a mnie kosztowało 180 zł. Wszyscy byliśmy zadowoleni.

To tyle. Pamiętajcie, tylko luz może Was uratować. Inaczej zginiecie w stercie swoich rzeczy, albo i nie 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s